Nadzieja - numer 36 (2/1999)
listy * listy * listy * listy * listy

Drodzy Czytelnicy!

    Na łamach "Nadziei" w imieniu własnym i mojego męża Pawła, pragnę podzielić się z Wami wrażeniami ze wspaniałej uroczystości, która odbyła się w dniu 25.O5. br. w Teatrze Muzycznym "Roma" w Warszawie.
    Autorem tej uroczystości była organizacja charytatywna UNITED WAY (Wspólna Droga), której prezes, Pan Andrzej Jonas w imieniu własnym i wszystkich potrzebujących pomocy, dziękował sponsorom - wielu firmom polskim i zagranicznym -  za gorące serca, hojną rękę i wrażliwość na ludzkie nieszczęścia. Ci najwspanialsi ze wspaniałych otrzymali z rąk prezesa złote statuetki symbolizujące orła oraz dyplomy.
    Honorowym gościem imprezy był Pan Premier Jerzy Buzek wraz z małżonką. Pan Premier zabrał głos na temat życia ludzi niepełnosprawnych. Mimo przygotowanego przemówienia, mówił z serca z ogromnym wzruszeniem o pomocy rządu w poprawianiu losu osób potrzebujących, chorych i niepełnosprawnych. Jak wspomniał, przygotowane przemówienie zostawił na inną okazję.
    Następnym punktem programu był podział pieniędzy zebranych przez UNITED WAY. Wśród siedemnastu organizacji (m.in. Domy Samotnej Matki, Zakłady Terapii Zajęciowej dla Dzieci), którym w tym roku udzielono wsparcia finansowego, znalazło się PTSR. Otrzymaliśmy 18,5 tys. zł. Wspaniały, ogromny czek odebrała przedstawicielka naszego oddziału - Ela Doraczyńska, która osobiście nawiązała kontakt z UNITED WAY i starała się o pomoc finansową dla naszego Towarzystwa. Dziękujemy Jej za to.
    W imienia Oddziału Warszawskiego wszystkim sponsorom bardzo pięknie i miło podziękował kierownik, Pan Tadeusz Pyjor.
    Wielką uroczystość uświetniły występy Anny Marii Jopek i Maryli Rodowicz.
    Byto pięknie, ale jak zwykle - nie ma róży bez kolców. Aby dostać się do wnętrza teatru, trzeba pokonać parę razy kilka schodów. Paweł porusza się na wózku. Poza nim było jeszcze kilka innych osób korzystających z takiego wehikulu. Podjazdów brak - bariera architektoniczna. A więc i tym razem ja i inni opiekunowie "zmotoryzowanych" zmuszeni byliśmy organizować pomoc "z łapanki". Udało się. Panowie sponsorzy w eleganckich garniturach, białych koszulach, pod krawatami dźwigali te "słodkie ciężary" do góry. Mając przed oczami ten widok pomyślałam sobie, a nawet powiedziałam głośno: "Ach Wy, moje biedaki, czujcie się chociaż raz jak chińscy mandaryni."
 

Hanna Sienkiewicz


Drodzy Czytelnicy!
Co nowego, czyli o starym inaczej:
Społeczny model niepełnosprawności
Pomyśl... warto
Między nami:
Mój świat, twój świat
Niewielki skrawek życia
My i najbliższe otoczenie
Tak jak inni
Nie jest tak źle
Listy:Kochani
Drodzy czytelnicy!
Razem: Co, gdzie, kiedy w PTSR
© Simplex

Powrót do strony głównej serwisu Simplex