Drodzy Czytelnicy!W każdym chyba człowieku ścierają się dwie przeciwstawne tendencje. Potrzeba podkreślania swojej indywidualności, inaczej lęk przed "zaszufladkowaniem" i potrzeba identyfikowania się z grupą, lęk przed osamotnieniem.
Ciężka choroba, niepełnosprawność, w istotny sposób wpływa na całe życie osoby nią dotkniętej. Niekiedy spotykamy się z próbą ignorowania za wszelką cenę objawów choroby, próbą życia tak, jakby nic się nie stało i ukrywaniem, jak długo to możliwe, nawet przed najbliższymi, faktu choroby, tak jakby przyznanie się do ograniczeń było czymś degradującym, w konsekwencji niosącym przejście do zamkniętego świata inwalidów, niedostępnego ludziom zdrowym. Z drugiej strony są ludzie, którzy tak całkowicie identyfikują się ze swoją chorobą, że swoje miejsce widzą tylko w zamkniętym środowisku osób w podobnej sytuacji i wszystkie ich relacje i działania determinowane są takim widzeniem świata.
Ograniczeń wynikających z choroby i niepełnosprawności nie sposób zignorować, ale czy mają one zdominować całkowicie wszystkie dziedziny życia, wszystkie relacje z ludźmi? Czy naprawdę kiedy mam powiedzieć kim jestem, to najpierw powiem, że jestem osobą niepełnosprawną, a dopiero potem polonistką, świetną gawędziarką czy osobą, która lubi kaktusy, żoną, mężem, córką czy przyjaciółką? Czy można mówić, jak niekiedy się słyszy, że jest to przejście do innego świata, oddzielonego od świata ludzi zdrowych? Czy rzeczywiście ciężka choroba, niepełnosprawność, jest rzeczywistością, której nie rozumieją, nie mogą zrozumieć ludzie zdrowi? W pewnym sensie każdy człowiek jest indywidualnością i nikt, do końca nie może wejść w świat jego uczuć i przeżyć, nawet ktoś cierpiący na tą samą chorobę, bo każdy przeżywa swoją sytuację inaczej.
Może zamiast stawiania kolejnych barier, których i tak w naszym społeczeństwie nie brakuje, należałoby okazać po prostu trochę więcej otwartości i zaufania, dostrzeżenia dobrej woli innych i okazania jej samemu.
W jednym z listów do redakcji jedna z czytelniczek zastanawia się, czy "Nadzieja" jest pismem osób chorych na SM czy pismem dla osób chorych na SM (tzn. robionym przez kogoś innego). Wydaj się nam się, że jest to pismo o chorych na SM, po które mogą sięgać chorzy i zdrowi, jeżeli znajdą tu coś ciekawego, ale którego nie muszą czytać wszyscy chorzy tylko dlatego, że dotyczy tej problematyki.
Redakcja
![]() |