Drodzy Czytelnicy!Oddajemy Wam do czytania pierwszy numer "Nadziei" w 2000 roku. Specjaliści od klasyfikowania wszystkiego chyba ustalili między sobą, czy jest to ostatni rok drugiego tysiąclecia, czy pierwszy trzeciego. Dla nas nie ma to większego znaczenia i myślę, że dla całej ludzkości nie jest to istotne.
Dla nas ważną wiadomością jest to, że przyszła już wiosna i naprawdę czuje się ją w powietrzu. Pąki na drzewach i krzewach nabrzmiewają, wróble ćwierkają jak zwariowane, synogarlice gruchają, a w pewnym domu z zimowego snu obudził się żółw zwany Gapciem. Energicznie wygrzebał się ze starych gazet, usiłował wyjść ze swojego pudełka, ale jakoś nie mógł się wygramolić i zmęczony tym działaniem niespodziewanie zasnął. Na pewno za kilka dni, gdy słoneczko znowu przygrzeje, obudzi się ponownie, otworzy oczy i zacznie, po kilkumiesięcznym poście, rozglądać się za jedzeniem.
My zaś pospiesznie planujemy wakacje, załatwiamy związane z nimi sprawy, bo to już najwyższa pora i przygotowujemy się do Świąt Wielkanocnych, przeżywając Wielki Post.
Drodzy Czytelnicy - napiszcie do nas, co robiliście w długie, zimowe wieczory, a może całe dnie, kiedy szybko się ściemniało i nie było co marzyć o spacerze. Może macie jakieś ciekawe hobby, jakieś pożyteczne zajęcie, które nie wymaga wielkiego wysiłku, a daje poczucie pewnej samodzielności i sprawia radość.
Czekamy na Wasze listy.Redakcja
![]() |