Okres po postawieniu
diagnozy stwardnienia rozsianego jest okresem zmiany: nagle dzieje się
tak, jakby świat był widziany innymi oczami! Wierz mi - lub nie, może z
tego wyniknąć wiele dobrego. Wiem, że teraz jestem inną (i mam nadzieję
lepszą) osobą niż ta, którą byłam bez SM. Umiem doceniać rzeczy, które
dawniej bym przeoczyła. Umiem dbać o siebie i sądzę, że nauczyłam się "zdrowych"
sposobów postępowania w życiu - przynajmniej dla mnie są one pożyteczne.
Może niektóre będą i dla was przydatne.
Przede wszystkim
nie myśl o sobie, jako o osobie chorej. Rób wszystko co możesz, żeby mieć
dobre samopoczucie - zarówno emocjonalne, jak i fizyczne. Chyba nie powinniśmy
uważać się za pacjentów - jeśli jakaś "nalepka" jest nam potrzebna - wolę,
żeby brzmiała "osoba z SM". Nawet stwierdzenie "radzę sobie" sugeruje heroiczne
pokonywanie przeciwności. Przyznaję - nie zawsze jest łatwo, ale nie jest
też aż tak trudno! Jednym jest łatwiej, innym trudniej, ale dzień po dniu
można sobie jakoś poradzić. Widzisz, że radzisz sobie dzisiaj! Nie dasz
za wygraną jutro!
Mając SM możesz
równocześnie zachować ogólne zdrowie - pamiętaj, że musisz je zachować!
Badania naukowe posuwają się pomyślnie naprzód, więc trzymaj się dobrze
i psychicznie i fizycznie, abyś był w jak najlepszej formie, kiedy sprawdzone
metody lecznicze staną się dostępne. Przygotuj się już teraz!